POMOC TECHNICZNA: +48 606 85 73 04

Landing page czy “zwykła strona”?

Landing page czy “zwykła strona”?

Która wersja strony jest Ci obecnie bardziej potrzebna? Porównaj obydwa rozwiązania i zdecyduj.

landing czy “na bogato”?

Zacznijmy od początku, czyli od pytania, co chcesz mieć na swojej stronie. Jeśli masz plan, aby była to strona informacyjna, z blogiem, z mnóstwem zdjęć i rozbudowaną ofertą sprzedaży, naturalnym wyborem będzie zbudowanie strony, która będzie mieć kilka podstron. Jeśli zaś chcesz przedstawić klientom kilka najważniejszych informacji związanych z Twoim biznesem, lepszym rozwiązaniem będzie prosta “strona lądowania”. Zanim podejmiesz decyzję o wyborze stylu strony, odpowiedz sobie na kilka pytań:

    • co ma być prezentowane na stronie?
    • czy mam czas na jej obsługiwanie i regularne aktualizacje treści?
    • kto będzie dostarczać mi treści na stronę?
    • strona ma kreować wizerunek i podtrzymywać więzi z klientem czy jedynie informować o ofercie?
    • przewidujesz zamieszczanie wielu zdjęć?

Jeśli znasz już odpowiedzi na te pytania, łatwiej podejmiesz decyzję dotyczącą wyglądu Twojej przyszłej strony.

strona lądowania

Czyli po ang. landing page, to najprostsze i najbardziej sprytne rozwiązane. Z jednej strony dajesz klientowi to, co najważniejsze – ofertę usługi lub produktu i dane kontaktowe. Z drugiej strony – możesz na takiej stronie przeprowadzić cały proces domykania transakcji sprzedażowej, dzięki zastosowaniu “call to action“. Jak to działa?

Kierujesz uwagę klienta na swoją stronę, gdzie masz przygotowany panel sprzedażowy. Wyjaśniasz korzyści, jakie klient osiągnie przez zakup Twojego produktu i od razu dajesz mu możliwość domknięcia transakcji, przez umożliwienie zakupu.

Zazwyczaj taka strona koncentruje się na jednym produkcie lub dwóch, najwyżej trzech pakietach zakupowych. “Strony lądowania” mają za zadanie ograniczyć dylematy niezdecydowanego klienta i przyspieszyć jego decyzję o kupnie lub odrzuceniu tej możliwości.

Model landing page jest również dobrym rozwiązaniem dla prawników, lekarzy, artystów. Jest dobrą opcją dla branż, które nie kładą nacisku na edukację czy sprzedaż, a raczej na umożliwienie osobistego kontaktu.

jak wygląda schemat strony lądowania

Strony lądowania buduje się zazwyczaj w oparciu o pięć sekcji, które spełniają na niej konkretne role. Są nimi:

    • oferta sprzedażowa – czyli treść ujęta w słowach kluczowych dla danego produktu lub oferty; dla porównania spójrz jak ten przypadek rozwiązała u siebie Marie Forleo promując swoją książkę “Everything is Figureoutable” . Jej strona lądowania jest nieco inna niż te, z którymi spotykam się w Polsce. W czym leży różnica? Marie jest osobą rozpoznawalną – nie musi w nieskończoność opisywać swojej oferty, aby znaleźć na nią klientów. Po drugie – dysponuje wieloma $$$$, dzięki czemu nie musi opierać się na gotowych motywach, a każda jej strona jest samodzielnie rozpisanym kodem dopasowanym wyłącznie do jej modelu marketingowego. Czy to oznacza, że budowanie landingów na powszechnie dostępnych motywach WP jest złe? Absolutnie nie! Pamiętaj tylko, aby modyfikować stronę w taki sposób, aby miała ona swój niepowtarzalny styl, tak jak Twoja marka i oferta sprzedażowa.
    • zdjęcie, grafika lub film dotyczący produktu – nie przesadzaj z elementami grafiki – wystarczy kilka plików jpg. lub mp4. aby nieprzekonany klient chciał mieć Twój produkt u siebie. Ważne, aby zdjęcie było zgodne ze stanem faktycznym. Jeśli zaś sprzedajesz usługę – będziesz korzystać ze zdjęć sugerujących zadowolenie, pozytywne emocje, np. za pomocą uśmiechniętych twarzy.
    • opis korzyści dla klienta – czyli esencja – opisujesz klientowi niezwykłe moce Twojego wynalazku. Nawet, jeśli jest to usługa jakich wiele na rynku, np. grafika komputerowa lub wykonywanie stron www w oparciu o WP – pamiętaj, aby opisać swoją ofertę w sposób jednoznaczny i uczciwy.
    • rekomendacje “zadowolonych użytkowników” – wiele osób na początku kariery zbiera opinie swoich znajomych lub rodziny, lub co gorsze – wymyśla je sobie. Przez niektórych “marketingowców” jest to zalecane, ponieważ uzupełnia lukę w ofercie sprzedażowej i w jakiś sposób uwierzytelnia ją. Ja nie polecam tego wyjścia – nie lubię być okłamywana. Jeśli nie masz jeszcze żadnych rekomendacji – zwyczajnie pomiń ten element.
    • wezwanie do interakcji – ten element to “must have“! Jak inaczej chcesz nawiązać kontakt z klientem? Zazwyczaj jest to przycisk w odznaczającym się kolorze z napisem “kup teraz”, “dołącz do listy oczekujących”, “chcę to mieć”. Kliknięcie przycisku przeniesie klienta do formularza, w którym zostawi swoje dane – imię, adres e-mail, itp.

Reasumując – landing page to Twoja wizytówka lub wizytówka Twojej oferty. Muszą się na nim znaleźć konieczne i najbardziej trafne informacje, które w ciągu kilkudziesięciu sekund przekonają klienta, że chce z Tobą współpracować. Tak, tak – zwykle, na scroll takiej strony wystarczy kilkadziesiąt sekund – jeśli Twoja oferta nie będzie ciekawa – stracisz klienta.

strona “na bogato” / zwykła strona

Niby każdy wie, jak powinna wyglądać strona internetowa w klasycznym ujęciu, ale co to dokładnie oznacza? Opierając się na swoim wieloletnim doświadczeniu użytkowania sieci, pewnie wiesz, że strony internetowe mają charakterystyczne dla siebie elementy stałe. Można je wyodrębnić niemal na wszystkich przykładach. Są nimi: logo firmy lub wydarzenia, opis treści, blog, baza adresowa, call to action, linki do społeczności, możliwości komentowania wpisów. Tak mniej więcej w ogromnym uproszczeniu wygląda standardowa strona www. Co to jednak oznacza dla osoby, która zleca wykonanie dla siebie takiej strony?

elementy stałe każdej strony

Po pierwsze – będzie musiała ona zapewnić regularność wpisów na swoją stronę www. Kategoria bloga (lub sam Google!) domaga się uzupełniania treści z pewną częstotliwością. Odbiorcom zaś udowadnia, że właściciel strony poważnie traktuje swój biznes i ma na jego temat pewne przemyślenia.

Po drugie – Czy treść / oferta strony to jest to samo co blog? Nie, nie do końca tak jest. Jeśli masz słabo rozbudowaną stronę, oczywiście możesz w blogu promować swoją działalność i w poszczególnych wpisach tworzyć oferty sprzedażowe. Np. jeśli zajmujesz się fotografowaniem, we wpisach blogowych możesz zamieszczać back stage swojej pracy, wskazówki dla klienta jak przygotować się do sesji, opis poszczególnych pakietów zdjęć wraz z ceną. Jeśli nie chcesz łączyć oferty z mniej oficjalną częścią jaką zazwyczaj jest blog, możesz ofertę zamieścić na osobnej podstronie. Tam też dodasz informacje o cenie i warunkach sprzedaży. Na blogu zaś będziesz opisywać całą “magiczną” otoczkę pracy fotograficznej. Uwierz mi na słowo – ten trick działa i nie wahaj się go używać!

Po trzecie – adres, czyli namiary na Ciebie. Jeśli nie masz jeszcze adresu dla swojej firmy – podaj e-mail, przez który potencjalni klienci będą mogli kontaktować się z Tobą. Jeśli wolisz domykać “swój biznes” słownie – dodaj w dziale “kontakt” swój numer telefonu.

Po czwarte – logo i nazwa firmy. Kiedy zaczynasz biznes, logo nie jest najważniejsze (a jednak wszyscy wpadają w tę zasadzkę – O nie! Nie mam logotypu, jak ma wyglądać moje logo?!). Musisz jednak pamiętać, aby klient wchodząc do Ciebie na stronę, od razu wiedział, gdzie jest oraz czyim jest gościem.

Po piąte – okienka z komentarzami – zwykle są one wpisane jako elementy motywu strony, niektórzy używają do nich odpowiednich wtyczek. To ciekawe narzędzie do interakcji, jednak zwykle sprawdza się na stronach, które budzą dużo emocji, są zarządzane bardzo aktywnie, gromadzą setki / tysiące użytkowników budując wraz z właścicielem strony charakter danego miejsca w sieci. Dobrze to działa np. u Pani Swojego Czasu, która po regularnych webinarach zamieszcza linki na swojej stronie, angażując do komentowania jej obserwatorki. (Btw – w tym przypadku chodzi m.in. o to, że PSC rozwiązuje pewne problemy swoich obserwatorek lub dostarcza im wartości, jakiej na danym etapie swojego życia potrzebują. Nie sądzę, aby moje wpisy kiedykolwiek zbliżyły się choć w kilkudziesięciu procentach do kategorii “najchętniej komentowane wpisy w sieci”. No, chyba, że zacznę pisać głupoty o swojej branży …).

Po szóste – wezwanie do aktywności. Jego rola jest taka sama jak w landingu – tutaj też możemy za jego pomocą odsyłać klientów do poszczególnych ofert. Jeśli np. prowadzisz kampanię jednego produktu, to prawdopodobnie będziesz go “rozpisywać” na oddzielnej stronie, czyli właśnie na landingu (o ile będziesz budować wokół niego intensywny marketing, ponieważ zazwyczaj landing znajduje się na osobnej domenie).

Po siódme – URL-e do social mediów, czyli innymi słowy – podpięcia swoich społeczności do strony. To doskonałe wyjście, kiedy chcesz podtrzymać kontakt ze świeżo zdobytym klientem. Wyobrażasz sobie internautów, którzy zamiast scrollowania facebooka, wpisują z kartki adresy stron, które lubią i sprawdzają co pojawiło się na nich nowego? Niewykonalne! Dzięki zamieszczaniu na facebooku informacji o nowym wpisie na stronie, ściągasz z tego kanału czytelników, którzy pozostają jakiś czas na Twoim adresie. Są duże szanse, że jeżeli cenią Twoje treści, sprawdzą kilka wpisów wstecz co działo się u Ciebie od ich ostatniej wizyty.


Tak, wiem – dużo tego, ale pamiętaj – dopiero zaczynasz swoją przygodę z budowaniem stron www. Kiedyś to ogarniesz! Jeśli chcesz wiedzieć więcej lub masz jakieś wątpliwości – pisz śmiało. Maciej lubi dzielić się wiedza, z chęcią odpowie na Twoje wiadomości.

 
Dyskusja

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz
 
Dyskusja